Kasia

Kasia

Posted on By 68

Exodus Młodych był bardzo ważnym wydarzeniem w moim życiu. Pierwszy raz na exodusie byłam w 2016 roku i dopiero uczestnicząc w tym wydarzeniu poczułam jego głębszy sens, ale zanim tam się znalazłam…
Tak naprawdę (trudno mi określić dokładnie od jakiego czasu) każdego dnia następowały takie “mikroskopijne” zmiany w mojej wierze, które powodowały, że ona stawała się coraz słabsza. Tego za nic w świecie nie da się zauważyć na przestrzeni dni/tygodni pewnie nawet i miesięcy, ale na przestrzeni lat to wygląda trochę jak przepaść.
Na Exodusie Młodych Pan Bóg otworzył mi na to wszystko oczy. Postawił na mojej drodze mur, który nie dawał mi żadnych szans, żeby dalej nią podążać – musiałam zawrócić. To była lepsza droga.
Nauczyłam się tam prawdziwej modlitwy i rozmowy z Bogiem, takiej jakiej mi brakowało. Poczułam tam tą przeogromną Bożą miłość. Jego miłość uskrzydla. Od tamtej pory nie boję się prosić Pana o wielkie rzeczy. Odważnie pukam do Jego drzwi. Proszę Go nawet o coś, co dla wszystkich wokół jest zupełnie niemożliwe. Ja zaś wierzę, że dla Boga nie ma nic niemożliwego.
Nie chcę nawet myśleć jak wyglądałoby teraz moje życie, gdyby mnie nie było wtedy na Exodusie. Od chwili, kiedy zawróciłam, nie zmieniam kierunku.
Chwała Panu!